Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zdzisław Najder i przestrzeń niepodległej dyplomacji

27 lutego 2026 | Rzecz o historii | Mariusz Maszkiewicz

Profesor Zdzisław Najder (1930–2021) to postać niełatwa i niejednoznaczna. W swoich relacjach ze znajomymi i współpracownikami potrafił być trudnym partnerem, wystawiającym na próbę zażyłości i przyjaźnie. Ja chciałbym jednak zauważyć jedną istotną zasługę tego znawcy Conrada, polityka i wybitnego intelektualisty.

Najder potrafił stawiać kluczowe pytania i kwestionować uproszczony sposób dochodzenia do istoty spraw. Z perspektywy wydanego przez KARTĘ tomu wspomnień pt. „Wywrotowiec” widać, że dla Polski miał wiele niekwestionowanych zasług. Pragnę zwrócić uwagę na jedną z nich – odsłonięcie pojęcia „niepodległość” w jego zaskakującym kontekście.

Wychodząc z PRL na przełomie lat 80. i 90., nieśliśmy na sobie jako Polacy ogromny garb, obciążenie genetyczne, którego wyleczenie zajmuje nam dekady i okazuje się, że częściowo jeszcze jesteśmy pogrążeni w tej chorobie. To obciążenie nazwałbym bardzo ogólnie – podległością, mentalnością niewolnika. To cecha osoby, która wyrwała się na wolność, ale jeszcze nie do końca wie, jak sobie tę wolność zagospodarować. Najder stawiał właśnie takie trudne zadanie – wyzbycia się mentalności niewolnika.

Podległość mentalna i intelektualna polega na potrzebie szukaniu patrona. W kontekście międzynarodowym to rozglądanie się za nowym opiekunem – kiedyś była Moskwa, teraz Bruksela, Waszyngton, może Berlin, etc. To zjawisko jest bardzo widoczne w małych krajach. Obserwowałem ten dylemat w Gruzji – jedni ciągną do Moskwy, drudzy do Brukseli i Waszyngtonu, a jeszcze inni do Pekinu lub Ankary. Ale kiedy spojrzeć na problem z perspektywy dojrzałości elit politycznych, to okazuje się, że wielkość kraju...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13414

Wydanie: 13414

Spis treści

Reklama

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament